niedziela, 22 listopada 2009

Riverside - Anno Domini High Definition 44: 44(2009)


Warto pochylić się nad tym krążkiem i bić brawa dla jej autorów. Oto zespół, który obecnie jest jednym z naszych lepszych towarów eksportowych, a co płyta to wyższy poziom. Najnowszy krążek jest jeszcze bardziej rockowy i jest kompletnym potwierdzeniem definicji brzmienia zespołu. Płyta trwa jedynie czterdzieści cztery minuty i tyle też samo sekund, lecz można jej słuchać na okrągło i wciąż odnajdujemy w niej nowe smaki.

To dopiero czwarty długogrający krążek w ich karierze, a panowie już dochodzą do perfekcji. Bardzo ważne jest w ich muzyce to, iż zespół zdefiniował już swoje brzmienie na przestrzeni poprzednich płyt i teraz swobodnie może grać swoje i eksperymentować. Bardzo byłem ciekaw jaka będzie pierwsza płyta wydana po osławionej trylogii Reality Dream, która zamknęła się na Rapid Eye Movement. Owy tryptyk był ze sobą ściśle połączony. Zarówno muzyka, jak i pomysły potrafiły się na tych krążkach powtarzać. Natomiast Anno Domini High Definition 44: 44 jest czymś kompletnie świeżym, a o powielaniu pomysłów z poprzednich płyt nie może być mowy. Trzeba pochwalić muzyków za luz z jakim podeszli do nagrań. Będzie jeszcze jedna pochwała, tym razem personalna, dla basisty, lecz przede wszystkim wokalisty. Mariusz Duda bardzo fajnie rozwinął tu swój wokal, jest bardziej wszechstronny i niekiedy bawi się głosem. Kawał porządnego progresywnego rocka na najwyższym światowym poziomie. Dla tych którzy nie pożałują na płytę dodatkowych kilku złotych, mogę polecić wydanie z płytą DVD, na którym zarejestrowany został bardzo dobry koncert Live in Amsterdam, i choć ten również nie jest za długi, bo trwa około 40 minut, to warto zapoznać się z tym materiałem.


Projekt graficzny przygotował po raz kolejny Travis Smith, i po raz kolejny odwalił świetną robotę. Okładka bardzo klimatyczna, jak i cała pięknie wydana poligrafia. Wydaje mi się, że udało się zespołowi pokazać to zagubienie ludzi w czasach społeczeństwa informacyjnego, gdzie na każdym kroku czają się najnowsze zdobycze technologii. Dzieło pod każdym względem świetne. Dla smakoszy i dla tych mniej obytych: ADHD.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz