
Ten młody szwajcar od samego swojego początku żył muzyką. Na początku były to ‘zabawkowe’ instrumenty i prymitywny komputer. Teraz Balduin tworzy trip-hop/jazz najwyższej próby. Szkoda tylko że tak mało znany to artysta w naszym kraju. Uważam, że Ci, którzy lubią spokojną a zarazem bardzo twórczą muzykę powinni bliżej zapoznać się z jego twórczością.
"Creative Cookery" , czyli w wolnym tłumaczeniu: Kreatywne gotowanie. Tytuł płyty świetnie oddaje to, co dzieje się na niej dzieje. Nie jest to po prostu muzyka. To prawdziwa sztuka kulinarna. W kuchni, w której półproduktami są sample i wszelkie instrumenty. Niespełna 31-latek tworzy muzykę, która jest świeżym oddechem dla ludzi znudzonych. Muzykę, w której jest radość i swoboda. I choć, to jeden człowiek, potrafi stworzyć prawdziwie bigbandowe brzmienie. Trudno jest go zamknąć w ramy, zaszufladkować. Nazwę to trip-hop/jazz/funk/easy listening, ale tak naprawdę, jest to kawał świetnie skrojonego materiału muzycznego, odpowiedniego na długi zimowy wieczór, jak i na letni wyjazd. Balduin świetnie wyczuwa klimat, a płyty komponuje z odpowiednim wyważeniem. Głównie, to spokojna muzyka z niezliczoną ilością smaczków, lecz znajdziemy tu szybsze momenty.
Polecam każdemu, komu twórczość chociażby DJ Cam'a nie jest obojętna.
Okładka przedstawia młodziutkiego DJ, co jest nie do końca przeze mnie pochwalane. Uważam, że płyty jak i ogólnie muzyka powinna bronić się sama, a dawanie na okładkę własnych zdjęć jest objawem próżności. Ten błąd jednak zostaje poprawiony na kolejnych krążkach. W środku poligrafia widzimy całą „kuchnie”, której muzyk użył do ugotowania tej przesmacznej duchowej strawy. Prawdę mówiąc, aż nie chce się wierzyć, że tak dobra muzyka powstaje w takim małym i niepozornym pokoiku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz