Rage Against the Machine nie wydali w swojej karierze składanki z największymi hitami. Z jednej strony, to wielki pozytyw gdyż chłopaki nie rozmienili się na drobne. Z drugiej jednak strony, zespół nie ma swojego kompendium najbardziej nośnych piosenek, a takowe wydawnictwa zazwyczaj najlepiej się sprzedają i są świetnym wstępem w dalszą twórczość grupy.
Koncert „Live at the Grand Olympic Audytorium” może być, po części traktowany jako taki właśnie przewodnik po ich karierze. Zagrany w Los Angeles był ostatnim koncertem przed rozwiązaniem grupy. Miał stać się również ostatnim w historii zespołu, lecz grupa wróciła do wspólnego grania i od 2007 roku regularnie koncertuje. Na krążku usłyszymy pomieszane utwory ze wszystkich czterech płyt. Choć wersje koncertowe są zawsze nieco inne niż studyjne, to w tym przypadku nie przeszkadza muzyce zarażać energią. Żywiołowość i swoboda, z jaką muzycy zachowują się na scenie i z jaką grają wychodzi zdecydowanie na dobre. Zack de la Rocha świetnie radzi sobie z zawiłymi tekstami, a publiczność dziarsko dośpiewuje brakujące teksty. Tom Morello podobnie jak w studiu robi z gitarą to, na co ma ochotę. Bawi się przesterami i dźwiękiem na żywo, przed tysiącami oczu i uszu. Płyta jak najbardziej godna polecania zarówno fanom zespołu, jak i nowym słuchaczom, którzy znają jedynie cząstkę muzyki RATM.
Owe widowisko wydane zostało zarówno na płycie CD jak i w serii” Visual Milestones” na płycie DVD. Na obydwu wydawnictwach poligrafia trzyma się jednej kolorystyki, czerwieni. Natomiast motywem przewodnim jest znak rozpoznawczy Rage, wielka gwiazda, również w kolorze czerwonym. W wersji płytowej dostajemy ładnie wydaną książeczkę z mnóstwem zdjęć z koncertu i opisami. Wersja DVD jest już mniej sowita, choć z drugiej strony, po co dodawać zdjęcia do wersji wideo. Oba wydania polecam, gdyż tego koncertu nie wystarczy usłyszeć, ale należy go również zobaczyć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz