sobota, 5 grudnia 2009

O.S.T.R. - Jazzurekcja: Addendum(2009)


Adam Ostrowski a.k.a. O.S.T.R. Jest muzykiem znanym nie tylko w kręgach muzyki hip- hop. Ten oto skromny skrzypek oprócz pionierskiego podejścia do rapu świetnie czuje się w jazzie czy chociażby funku. Oprócz tego że regularnie wypuszcza swoje, wypchane po brzegi świetną muzyką, płyty to jeszcze produkuje bity dla niezliczonej ilości młodych muzyków. Pojawia się gościnnie na płytach innych artystów. Oraz chętnie wspomaga na koncertach takich artystów jak chociażby Michał Urbaniak czy Sofa. Tuż przed wydaniem swojej kolejnej płyty, oddaje hołd płycie która wstrząsnęła 5 lat temu polską rap grą, mianowicie Jazzurekcji.

Gdy pierwszy raz usłyszałem o tym projekcie moja wizja tej płyty była prosta. Podkłady z oryginalnego wydawnictwa,a pod to świeży flow. Tymczasem Adam daje nam kawał kompletnie nowej muzyki. Oczywiście słychać tu echa pierwotnego wydawnictwa, ale są to bardziej skróty myślowe i inspiracje niż jakiekolwiek kserowanie samego siebie. Nowe bity na których jak zwykle szaleje Dj Haem są wyszukane i wyjątkowo dobre. Tekstowo, to opowieści o muzyce, o życiu i o prawdziwym jazzie. Mamy tu hymn pochwalny dla wspomnianego Dj'a ale i skuteczny diss na wszystkich fałszywych MC'is. Płyta jest spokojniejsza niż jej poprzedniczka O.C.B.. Bardzo fajne wyciszenie pozwala mieć nadzieje na to, że kolejny materiał będzie trzymał żywiołowość i flow do jakiego już przyzwyczaił nas O.S.T.R. Tak więc zakupując Jazzurekcja: Addendum, zarówno w dwupłytowym jak trój winylowym wydaniu dostajemy album z nowym materiałem oraz instrumentalne wersje pierwotnych kawałków wydanych w 2004 roku.

Okładka jest zmienioną wersją tej sprzed pięciu lat. Utrzymana w podobnej konwencji, przynosi skojarzenia z nazwijmy to, pierwszym wydaniem. Całość estetycznie wydana, a poligrafia utrzymana została w klimacie oryginału. To kolejne dzieło które pokazuje że nie na daremno pan Ostrowski dzierży koronę i berło najlepszego MC w tym kraju. Zaostrzenie apetytu i umilenie czasu w oczekiwaniu na nowe, soczyste wydawnictwo z którego kawałki można było słuchać na ostatniej trasie koncertowej artysty.. Świetny krok marketingowy ale i dobre, trzymające poziom wydawnictwo. Chylmy czoła i co tu więcej gadać, „Reprezent, reprezentuj Bałuty!”

2 komentarze:

  1. ej gościu ta płyta była w całości nagrywana przed pięcioma laty, nie ma tu nic nowego, wokale i bity są z roku 2004, skrecze także. Jest to uzupełnienie a nie nowa płyta. Z twojej wypowiedzi można wywnioskować że to nowe wydawnictwo.
    Masz jakieś wideo z koncertu michała urbaniaka, to wrzuć na youtuba jeśli możesz.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No ale nie słyszeliśmy tej muzyki wcześniej tak na dobrą sprawę więc można to odebrać obiektywnie jako nową muzykę. A to kiedy on co nagrywa to ja już się gubię:P "Tylko dla dorosłych" - materiał nagrywa już podobno od 6 lat. Nie wiem czy to tylko plotki czy prawdą, ale jeśli to prawdą to nagrał tą nowa płytkę w międzyczasie.

    Jeżeli chodzi o jego występ z Urbaniakiem, to wplótł pod koniec już tekst swojej piosenki ale tak to leciał na kompletnym spontanie. Najlepsze były miny tych starszych panów kiedy wyjechał z tekstem:" A ja pierdole i nie jestem w krawacie" :P
    Niestety mam za kiepski telefon żeby cokolwiek nagrywać. Przykro mi. Dzięki za wypowiedź :)

    OdpowiedzUsuń