
Zanim wydali swój pierwszy materiał długogrający, zostali zauważeni w Internecie. Mimo tego że nie mają przebojowego wokalisty. Nie piszą przebojów pod stacje radiowe. To wypuścili dwie, bardzo ciepło przyjęte ep'ki. Debiut płytowy Natural Process powala na kolana wspomniane wcześniej ep'ki. Ponad to jest jednym z ciekawszych wydawnictw ostatnich miesięcy, na polskiej scenie alternatywnej.
Co ciekawe płyta nie weszła do oficjalnej sprzedaży sklepowej. Była ona częścią przedsięwzięcia przeprowadzonego przez wydawnictwo FDM (Fabryka Dźwięków z Muz). Akcja „Muzyka bez ceny” stanowiła protest przeciwko komercjalizacji przemysłu fonograficznego. W ramach jej trwania wydawcy oddali w ręce fanów, cały nakład płyt, za darmo. Ale dosyć już o sprawach pozamuzycznych, gdyż to muzyka jest tu prawdziwą perłą.
Krążek przynosi nam dwanaście instrumentalnych utworów. Świetnie rozplanowany materiał przechodzi od onirycznych pejzaży do monumentalnych uniesień muzycznych. W skład instrumentarium wchodzą: gitary elektryczne, gitara basowa, perkusja oraz fragmentarycznie skrzypce i klawisze. I choć ich styl określany jest mianem indie alternatywy, to pokuszę się o dookreślenie ich stylu jako soft/dream rock. Muzyka ta świetnie wpasowuje się w spokojny klimat. W przedstawieniu jakim jest nasze życie może zagrać drugoplanową rolę tła, ale i z powodzeniem poradzi sobie z rolą główną. Nie znudzi się nawet po wielokrotnym wysłuchaniu.
Jeżeli chodzi o wydawnictwo jako produkt który trafia w nasze ręce, jest to piękna rzecz. Poligrafia i okładka utrzymane w pastelowych kolorach jest skromnym, minimalistycznym wręcz dziełem sztuki. Oprócz debiutu polecam również zapoznanie się z wcześniejszym materiałem dostępnym na stronie grupy. Płyta dla ludzi ceniących ckliwe, miłe dla ucha utwory, a ponadto ciekawych co tam nowego dzieje się w polskiej muzyce.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz