sobota, 5 grudnia 2009

Norah Jones - The Fall(2009)


Po premierze najnowszej, czwartej z kolei płyty Norah Jones spłynął na nią deszcz pochwał. Niestety, nie wiem do końca, za co ją chwalić. Za rozważne zatrudnienie świetnego producenta, czy za zmianę stylistyki, która musiała nastąpić. W końcu, jak tu utrzymać słuchaczy (przy sobie) wydając kolejny album, który z łatwością można pomylić z poprzednimi.

Zmiana, jaka nastąpiła, na pewno wyjdzie na dobre. Dla jej fanów nowa stylistyka może być nie lada zaskoczeniem i przy pierwszym obcowaniu z krążkiem może budzić niesmak. Jednak, po kilku podejściach widzimy, że tak naprawdę to ta sama dziewczyna, którą pokochały miliony. Jedynie opakowanie nieco inne. Nie wiem, czy znieślibyśmy kolejny krążek tej wystającej zza fortepianu młodej damy, gdyby nie urozmaicenie, jakie wprowadziła do swojej muzyki. Muszę przyznać, że gdyby nie ta słodycz głosu i kolejny zbiór opowiastek o niczym, płyta była byłaby dla mnie czymś absolutnie dobrym. A tak, pozostaje na poziomie przeciętności. Ciężkie i momentami mroczne podkłady podszyte leniwymi gitarami, ciekawą perkusją, ciepłym basem i dźwiękami elektronicznych klawiszy przesterowanych na różne sposoby są moimi zdecydowanymi faworytami na „The Fall”. Nie można odmówić pani Jones chęci i ambicji. To dobry krok do zmiany wizerunku smoothjazzowej przygrywajki, a to bardzo się chwali. Mam nadziej, że na kolejnym krążku Norah będzie dalej kroczyć wytyczoną na tej płycie ścieżką i oprócz eksperymentów muzycznych zacznie również eksperymentować ze swoim głosem i pokaże pazur, którego namiastkę dostajemy tutaj.

Poligrafia jest nieco myląca. Sugerowała by że będzie to kolejna spokojna płyta słodkiej księżniczki. Po takim wstępie spodziewałbym się wszystkiego, ale nie zejścia w taki, daleki od jej początkowej stylistyki, klimat. Płyta przeciętna, ale powinna się spodobać amatorom poprzednich dokonań piosenkarki i tym lubiącym zatopić się w ciepłych i kojących dźwiękach, gdy za oknem pogoda nie rozpieszcza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz