poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Horny Trees - Branches Of Dirty Delight(2009)


Muzyka to różnorodna i wielowymiarowa. Trójka artystów z warszawy : Paweł Szamburski, Maciej „Trifonidis” Bielawski i Hubert Zemler nagrała swój drugi album, tym razem materiał został zarejestrowany na żywo. Chłopaki grają już wspólnie pod szyldem Horny Trees od dwóch lat i jak sami napisali na okładce płyty” trio jest w stanie swobodnie budować kompozycje, aranżacje i atmosfery dźwiękowe(…) tu i teraz.”

Atmosfera to ważne słowo przy opisie tej płyty, jest tutaj bowiem bardzo przewrotna. W jednej chwili spokojna, wyciszająca i relaksująca, potrafi przejść w niepokojącą, atakującą nas ścianą dźwięków. Muzyka od minimalizmu i igrającej na granicy ciszy harmonii przechodzi w wypchaną po brzegi instrumentalnymi wariacjami. Mamy tu jazz, funk, momenty nawiązujące do ludowości i muzyki etnicznej, ale i taki zahaczające o mocny rock. A wszystko tak umiejętnie i doskonale złożone w trwającą ponad godzinę opowieść. Kawałki mimo tej fantazyjności płynie przechodzą jeden w drugi, niemalże niezauważalnie prowadzące nas przez album. I tak leżąc zagłębiamy się w ten dziwny świat przedstawiony przez artystów. Aż tu nagle, pstryk i koniec. Tutaj powinna być chwila wyciszenia, a muzyka powinna przygotować nas na koniec. Jednak nie jest tak. Dźwięki się urywają. Choć wielce prawdopodobne jest to iż takie było założenie, by szybko zakończyć płytę bez rozdrabiania się.

Okładka jest również dosyć oryginalna. Pasuje to do muzyki, gdyż patrząc na nią można wnieść że nie będzie to coś co już słyszeliśmy. Zaskakująca w tej płycie jest również cena ,gdyż nabędziemy za 25 zł co nawet na polskim rynku płytowym jest niewygórowaną ceną za tak dobre wydawnictwo. Warto tu również wspomnieć o wydawnictwie płytowym jakim jest Lado ABC - wydają oni dobra polską muzykę, w interesującej cenie, a ludzie tam pracujący są bardzo mili i pomocni. Fanom polskiego jazzu polecam inne płyty z tego labelu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz