wtorek, 5 stycznia 2010

The Last Shadow Puppets - The Age of the Understatement(2008)


Jest to płyta która wywarła ogromne wrażenie. Niestety w porównaniu z grupą Alexa Turnera, odegrała ona rolę jedynie na wyspach. I pomimo pierwszych miejsc na angielskich listach, nie doszukuje się tu fenomenu. Przedstawiam poboczny projekt wokalisty Arctic Monkeys oraz głosu grupy The Rascals, Milesa Kane'a. Czy udany to eksperyment? Niestety nie, czy panowie mają zamiar kontynuować swoje dokonania pod szyldem The Last Shadow Puppets ? Niestety tak.

Na pierwszy rzut oka wydawnictwo przedstawia się smakowicie. Chwytliwe melodie w połączeniu z przyjemnym brzmieniem orkiestrowych smyczków i męskiego chóru. Jednak po kilkukrotnym przesłuchaniu, wychodzą wszystkie mankamenty wydawnictwa. Dzieło określona się mianem barokowego pop/rock, czyli połączenie klasycznego gitarowego składu z muzyką klasyczną. I to w sumie jedyny plus, a zarazem jedyny aspekt dla którego płytę warto poznać. Kompozycje są płaskie i szybko się nudzą. Mimo iż panowie większość partii wokalnych wykonują razem to na wierzch wypływa charakterystyczny wokal pana Turnera. Złośliwi nazywają tę płytę: „Arctic Monkeys dla ubogich”. Niestety coś w tym jest. Projekt powstał jako swoista ucieczka od szybkich, rockowych kawałków macierzystych grup, lecz za mało w nim polotu. Proste kompozycje w połączeniu z leniwie snującymi się wokalami i gitarowymi przygrywkami tworzą raczej znikomy klimat. I choć są tu wzniosłe momenty to są one jedynie tchnieniem i pokazują nam jak wspaniale mogła brzmieć płyta.

Okładka również nie niesie za sobą żadnego przesłania. Jest zwyczajnie ładna, i estetyczna lecz artystycznie nijaka podobnie jak muzyczna strona wydawnictwa. W tym przypadku jedynym plusem są chęci. Panowie chcieli dobrze, lecz wyszło tak sobie. Szkoda bo już się przekonaliśmy że panowie mają warsztat i dużo talentu. Zazwyczaj z niego korzystają, lecz nie tym razem.

3 komentarze:

  1. Recenzenta recenzujących6 stycznia 2010 08:14

    Wiesz... ja np. uważam, że ta płyta jest bardzo dobra. Obaj panowie, mają świetne głosy, w wzniosłych momentów jest więcej niż tylko pojedyncze brzmienia.
    Czytając Twoje recenzję odnoszę wrażenie, że próbujesz pięknie dobierać słowa i udawać elokwentnego i oczytanego. O! zapomniałbym - niezwykle cudownego. Ale wiesz, czasem nie potrzeba wybujałych słów, pięknie dobranych, wyszukanych ze słownika mamusi. Niektóre rzeczy da się wyrazić prosto.
    Poza tym odnoszę wrażenie, że niejako jesteś chyba uprzedzony do tej płyty z jakiegoś powodu. Albo kopiujesz czyjeś teksty z innych stron internetowych. Wiele osób, które ja znam uważa, że ta płyta wcale nie jest bez polotu.
    Co do okładki: lepiej byłoby gdyby znalazło się na niej gówno i latające muchy prawda? Wtedy znalazłbyś w tym jakąś metaforę? Pewnie odniósłbyś to do tego, że Panowie stwierdzili, że wydadzą płytę dla komerchy, a i tak uważają, iż jest gówniana, więc stąd kupa na okładce.

    Bardzo serdecznie pozdrawiam. Życzę powodzenia w dalszych recenzjach. Aczkolwiek nie widzę Twojej przyszłosci w tym zawodzie, ani w konkursie :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, nie byłem uprzedzony w żaden sposób do płyty. Podszedłem do niej z zimną głową. Tak to odbieram. Dla mnie ta płyta jest jedynie kaprysem dwóch chłopców którzy postanowili zrobić coś innego niż w swoich macierzystych kapelach. Czy używanie mądrych słów i elokwentne wyrażanie myśli czemuś przeszkadza? Myślę że nie. Masz racje czasem piękno da wyrazić się w prostych zwrotach, tylko coś wpierw musi być piękne. A co do okładki? Przejrzyj sobie jak cudowne okładki powstają na świecie. To oddzielna dziedzina sztuki, która obok muzyki powinna tworzyć całość. I to nie o kupę na okładce mi chodzi. Po prostu chciałbym widzieć że chłopaki oprócz pomysłu włożyli w nią trochę serca.A ta jest według mnie do niczego.

    Przykro mi że wykluczasz w swoim rozumowaniu możliwość samorozwoju i samorealizacji. Konkurs jest miłym dodatkiem, a słuchanie i pisanie pasją. Dziękuje za krytyczne spojrzenie. Masz może jakieś swoje prace, chętnie bym poczytał :) ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wkurzył mnie ten recenzent recenzenta więc musze coś napisać. Od jakiegoś czasu wpadam okolicznościowo na tego bloga i jak dla mnie masz od razu + za samozaparcie i klepanie tych recenzji jedna po drugiej. Widać że pisanie przychodzi Ci łatwo i to lubisz :) Teksty czytane ciągiem wydają się trochę zbyt schematyczne, na Twoim miejscu pożonglowałbym trochę ich budową, słownictwem i może dodał wrażenia z przesłuchiwania płyty utwór po utworze... aleee to Twoja konwencja i nie mam zamiaru się wcinać ;) Jak dla mnie z taką pasją i wiedzą spokojnie możesz już uderzać do jakiejś gazety albo radia, więc niech ten typek nie pierdoli xD

    PS. Nie słuchałem tej płyty ale okładka jak dla mnie jest super

    de gustibus non est blablabla ;)

    OdpowiedzUsuń