środa, 20 października 2010

La­en­tra­da - Odzew Zza



Twór­czość La­en­tra­dy to in­te­re­su­ją­ca mu­zy­ką, z którą warto się za­po­znać. Ze­spół z Ra­wi­cza jest udzia­łem dwóch panów: Kuby Chmie­lar­czy­ka i To­ma­sza Dzi­kow­skie­go.

Pa­no­wie ofi­cjal­nie ist­nie­ją od 2004 roku i po­wo­li bu­du­ją swoją po­zy­cję na ro­dzi­mej sce­nie. W 2008 roku za­de­biu­to­wa­li krąż­kiem "Po­li­gon do­świad­czal­ny". Na­to­miast w maju tego roku świa­tło dzien­ne uj­rza­ło ko­lej­ne wy­daw­nic­two wy­da­ne wła­snym na­kła­dem "Odzew zza".

Mu­zy­kę tego mło­de­go ze­spo­łu z Ra­wi­cza można by przy­po­rząd­ko­wać jako al­ter­na­tyw­ny post rock, choć nie jest to takie oczy­wi­ste. Więk­szość grup po­ru­sza­ją­cych się w tej sty­li­sty­ce opie­ra się na dłu­gich za­mglo­nych gi­ta­ro­wych wy­ciecz­kach, czę­sto jest to mu­zy­ka łatwa w od­bio­rze. Jeśli cho­dzi zaś o La­en­tra­dę sy­tu­acja ma się ina­czej. To wy­ma­ga­ją­ce od słu­cha­cza sku­pie­nia sto­sun­ko­wo krót­kie ko­la­że dźwię­ko­we, w któ­rych gosz­czą za­rów­no dźwię­ki gitar i per­ku­sji przy­pró­szo­ne elek­tro­ni­ką, ale i rów­nież różne od­gło­sy, jak na przy­kład uja­da­nie psów czy gra po­zy­tyw­ki.

Trwa­ją­ca je­dy­nie pół go­dzi­ny płyta, która roz­po­czy­na się spo­koj­nie, jest pełna unie­sień i spad­ków. Nie czyni jej to jed­nak nie­spój­ną. Choć mu­zy­ka opie­ra się głów­nie na im­pro­wi­za­cji, to utwo­ry, które płyn­nie prze­cho­dzą jeden w drugi, two­rzą spój­ną ca­łość, która z po­wo­dze­niem mo­gła­by być jed­nym utwo­rem. Są tu chwi­le oni­rycz­ne, ty­po­wo po­ście­lo­we przy­wo­dzą­ce na myśl do­ko­na­nia grupy New Cen­tu­ry Clas­sics, jed­nak mie­sza­ją się one z moc­niej­szy­mi, nio­są­cy­mi ze sobą nutkę nie­po­ko­ju, zry­wa­mi. Mo­men­ta­mi, jak na przy­kład w "krwa­wi­cy z uszu 8" do­sta­je­my dia­log z hor­ro­ru, który prze­cho­dzi w mrocz­ny gi­ta­ro­wy ja­zgot. Dobry po­mysł, dobre wy­ko­na­nie, wy­daw­nic­two ar­ty­stycz­nie przy­dat­ne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz