
Twórczość Laentrady to interesująca muzyką, z którą warto się zapoznać. Zespół z Rawicza jest udziałem dwóch panów: Kuby Chmielarczyka i Tomasza Dzikowskiego.
Panowie oficjalnie istnieją od 2004 roku i powoli budują swoją pozycję na rodzimej scenie. W 2008 roku zadebiutowali krążkiem "Poligon doświadczalny". Natomiast w maju tego roku światło dzienne ujrzało kolejne wydawnictwo wydane własnym nakładem "Odzew zza".
Muzykę tego młodego zespołu z Rawicza można by przyporządkować jako alternatywny post rock, choć nie jest to takie oczywiste. Większość grup poruszających się w tej stylistyce opiera się na długich zamglonych gitarowych wycieczkach, często jest to muzyka łatwa w odbiorze. Jeśli chodzi zaś o Laentradę sytuacja ma się inaczej. To wymagające od słuchacza skupienia stosunkowo krótkie kolaże dźwiękowe, w których goszczą zarówno dźwięki gitar i perkusji przyprószone elektroniką, ale i również różne odgłosy, jak na przykład ujadanie psów czy gra pozytywki.
Trwająca jedynie pół godziny płyta, która rozpoczyna się spokojnie, jest pełna uniesień i spadków. Nie czyni jej to jednak niespójną. Choć muzyka opiera się głównie na improwizacji, to utwory, które płynnie przechodzą jeden w drugi, tworzą spójną całość, która z powodzeniem mogłaby być jednym utworem. Są tu chwile oniryczne, typowo pościelowe przywodzące na myśl dokonania grupy New Century Classics, jednak mieszają się one z mocniejszymi, niosącymi ze sobą nutkę niepokoju, zrywami. Momentami, jak na przykład w "krwawicy z uszu 8" dostajemy dialog z horroru, który przechodzi w mroczny gitarowy jazgot. Dobry pomysł, dobre wykonanie, wydawnictwo artystycznie przydatne.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz