poniedziałek, 7 września 2009

Rafał Bryndal -VA - Rafał Bryndal Jazz Quartet(2009)


Zazwyczaj nie preferuję czym samym nie nabywam droga kupna jakiej kol wiek maści kompilacji. Tym razem sprawa miała się tak iż to płyta przyszła do mnie a nie ja do niej. Jest to kompilacja Jazzowa a jazz jak nie był by poskładany ma to do siebie że tworzy piękny ciepły klimat. I choć jest to typowa komercyjna płyta chcąca wejść na teren ostatnio bardzo często eksploatowany przez kompilacyjnych zdobywców, to trzeba przyznać że dobór utworów jest tutaj bardzo dobry. I mimo mojej niechęci do radia Chilli Zet przez które Jazz Radio musiało zniknąć z anteny, patrzę na to wydawnictwo przychylnym okiem. Oczywiście nie porównuje pełnych płyt artystów do tego co słyszymy n kompilacji bo to jak mówić coś o filmie na podstawie traileru. Ale wydawnictwo staje wysoko jako kompilacja.

Album jest dwu płytowy. Pierwsza płyta nazywa się „Popołudniowa melancholia” i jest spokojniejsza od krążka numer 2. Wśród wykonawców mamy tu takie nazwiska jak : Rollins, Coltrane czy Scofield. W numerach, na zmianę przeważają rożne instrumenty. A to saksofon, pianino czasem gitara. Bardzo zróżnicowana muzycznie trzyma podobny klimat. Trzeba przyznać że muzyka ta bardzo rozleniwia. Jest to bardzo dobra propozycja na romantyczny wieczoru z ukochaną czy upragnione momenty spokoju w miękkim fotelu, przy zgaszonym świetle po ciężkim dniu.

Drugi krążek zatytułowany „Wieczór pełen emocji” , wypełnia swą nazwę i daje nam żywsze granie. Tutaj również nie brakuje sław : Blaket, Wesseltoft, Burrell. No i na samym końcu, jakże mogło go zabraknąć, Miles Davis ze swoim Nature Boy. Ta piosenka idealnie wieńczy tą piękną podróż. Obie płyty ułożone zostały tak by utwory nie odstawały od siebie, by prezentowały równy, dobry poziom. Dlatego nie ma tu momentów słabszych i mocniejszych jak to na wydawnictwach poszczególnych artystów, bo przecież nei po to układa się kompilacje by prezentować to co akurat n płycie nam nie pasuje a na odwrót.
Poligrafia starannie wykonana, cała w klimacie. Na okładce zdjęcie zadymionego pomieszczenia instrumentów, muzyków i jazzu. W książeczce znajdziemy krótki opis każdego utworu spreparowany przez naszego mistrza ceremonii pana Rafała Bryndala. Podsumowując, ogólnie składanki nie do końca wskazane choć od czasu do czasu można zrobić wyjątek i zakupić jedną z wielu typu : „Best Jazz ever!” choć pamiętajcie że ich najlepsza muzyka nie musi być wasza najlepszą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz